Przepraszam,ale kolega był pijany...

8
Jak mi się cudnie dziś rano zrobiło! Około 7.00 pojawił się pan sprawdzający szczelnośc przewodów gazowych i kominowych.W znakomitym humorze,sypiący dowcipami rubasznymi jak z rękawa.Po zakończeniu pomiarów zapytałam czy wszystko w porządku-odparł,że "dzisiaj jeszcze nie wybuchnie"... O 9.00-ponownie pukanie do drzwi i dwaj panowie do ponownej kontroli przewodów.Pierwsze słowa jakie usłyszałam:"My jeszcze raz chcieliśmy sprawdzić przewody.Przepraszam,ale kolega ,który był rano był pijany..." No i udało się,dziś mi już chyba nie wybuchnie...bo dokręcili
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 8 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.