Jak spławić raszplę?

87
Jestem zdegustowana! Pacjentka po cięciu cesarskim wychodziła ostatnio do domu- była bardzo szczęśliwa,że dzięki szybkiej interwencji lekarzy dyżurnych udało się na czas uratować jej dziecko. Naprawdę wspaniała kobieta, przyszła po wszystkim i podziękowała (i to było w tym chyba najmilsze- to jedno słowo: DZIĘKUJĘ) Przy okazji przyniosła też ciasto (akurat nie trafiła w mój gust, ale mniejsza o to..) ;) Weszła do dyżurki i podała ciasto, a ja- ponieważ byłam bardzo zajęta- wzięłam je,podziękowałam i odstawiłam na stolik- po czy musiałam lecieć na odprawę... Jakże byłam zaskoczona- kiedy wróciłam zastałam inną lekarkę, która "walczyła jak lew" o owo ciasto, bo położne wyniuchały i uznały,że ono się im należy :) Myślałam,że padnę ze śmiechu jakie porobiły miny, kiedy doktorzyca zabrała im je sprzed nosa i uprzejmie zamknęł
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 87 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.