Pomoc w wyborze specjalizacji, proszę o opinie radioterapeutow, internistow
48
Czuję się jakbym utknęła w jednym wielkim kopsie :(.
Idąc na medycynę chciałam nieść pomoc innym, miałam marzenia, że będę świetnym lekarzem, jednym z najlepszych w tym co będę robić...
Wybrałam sobie ginekologię, ponieważ ma olbrzymie możliwości - operacje, zabiegi endoskopowe, usg, onkologia, położnictwo (to najbardziej mnie pociągało), endokrynologia, niepłodność...specjalizacja bajka... ale poszłam na staż...
Niestety okazało się, że niewielu lekarzom z tego szpitala zależy na pacjentce. Młodzi lekarze nie mają prawa badać, muszą się bić o zabiegi, a żeby dostąpić zaszczytu nauki usg, to już nie wiem co rezydent musiałby zrobić. Po tym stażu powiedziałam sobie NIE, ponieważ nie po to poszłam na te studia by być debilem, ktory nic nie umie. W tej placówce taki niestety mialoby to final. Później upatrzyłam sobie kardiologię - tylko 10 % ludzi jest prawidłowo leczonych na nadciśnienie, czyli pozostaje mi 90% :D Choroby układu krążenia są bardzo powszechne i miałabym duże pole do popisu. Jako kardiolog też moglabym pracować w hemodynamice, robić usg, ekg, wkłuwać się w żyłki i tętnice, super...miałam pomysł na siebie...do momentu kiedy okazało się że nie będzie ani jednego miejsca na kardiologię w najbliższym czasie w moim województwie..
Ratunkowa odpada, fajna specka, cudowni ludzie, ale jest to ciężka praca i póki jestem młoda może będzie mi fajnie, ale jak przyjdą dzieci, będę starsza, czy też będzie tak kolorowo? Anestezja - rewelacyjna specka, fajna atmosfera, ale jeśl
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 48 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.