Jeszcze raz o umieraniu...........Mojej Mamie...
80
Dziś już mogę napisać o tym z perspektywy równocześnie i lekarza i rodziny.Stali bywalcy k24 wiedzą,że Moja Mama zmarła z powodu czegoś,co było rozrostem w OUN o nieustalonej etiologii.
Minęły 3 tygodnie od Jej śmierci.Była lekarzem,znała rozpoznanie a własciwie jego brak,i rokowanie.Wszystko trwało tylko 4 miesiące.W tym czasie Moi Rodzice zdążyli nauczyć się myśleć i mówić o śmierci.Początkowy lęk i rozpacz- zastąpili wspomnieniami z młodości ich i naszej.Kiedy Ich odwiedzałam w ostatnim miesiącu życia Mamy,byli już rozliczeni z przeszłością i chyba tak gotowi na przyszłość,że bardziej już nie można..A z przeszłości mieli co wspominać-50 lat małżeństwa,47lat pracy Mamy jako lekarza,wiele lat pracy w harcerstwie i kilka pokoleń wychowanej młodzieży.
I c
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 80 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.