Bajeczka o stwoerzeniu swinki morskiej

34
Kto uważa, że jest to głupie i infantylne, albo cukierkowe-niech nie czyta!!! Bajeczka o stworzeniu świnki morskiej Po ukończeniu stwarzania i konstruowania różnych zwierząt Panu Bogu została niewielka kupka resztek. Zawołał wiec Anioła Razjela, który tego dnia był oddelegowany do sprzątania boskiego laboratorium, aby je wyrzucił. Razjel przyjrzał się resztkom-były tam skrawki różnokolorowego futerka, każde inne-gładkie, puchate, rude, czarne, białe, trochę wąsików, krótkie łapki, paluszki, niewielkie skrawki uszek, jakiś nosek… szkoda mu się zrobiło wyrzucać. Stwierdził, że się pobawi. W końcu-i tak nic nie popsuje, bo to resztki, więc o co chodzi. No i zaczął pracować. Męczył się okropnie, żeby wszystko dopasować i żeby to jakoś wyglądało. A nie wszystko grało, oj, nie. Nie było w ogóle materiału na ogonek. Uszka były z
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 34 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.