Aaaaapokalipsa - czyli ukochany doktor idzie na urlop

41
jako że sezon urlopowy trwa, więc doświadczam dwóch zjawisk. Pierwsze - przyjmuję na mą pierś cherlawą szlochy opuszczonych pacjentów, którzy przychodzą do mnie "na zastepstwie", opłakując rzewnie swojego doktora, któren jest nieobecny, bo wypoczywa. Nieodzowne jest zapewnienie, że "Ja się leczę u doktora Iksińskiego na stałe, a do pani przyszłam tylko po recepty, oczywiscie, ja nic
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 41 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.