Kobieta i mężczyzna ;P
11
Koń
Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta... Nazwijmy ją
Elaine. Zaprasza ją do kina. Ona się zgadza, spędzają razem miły wieczór.
Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są
zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje
się z nikim innym.
Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa:
"A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy ?"
W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna.
Dziewczyna myśli:
"Kurcze, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze
w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś
zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze
gotowy."
A Roger mysli: "O rany. Sześć miesięcy".
Elaine myśli: "A tak w sumie to i ja sama nie jestem pewna, czy chcę
takiego związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej
czasu, żebym mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy
ja naprawdę chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego
my dążymy? Czy tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie
intymności? Czy może zmierzamy ku małżeństwu ? Ku dzieciom ? Ku
spędzeniu ze sobą całego życia ? Czy ja jestem już na to gotowa ? Czy ja
go właściwie w ogóle znam ?"
A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy
zaczęlismy się umawiać, zaraz po tym, jak odebralem ten samochód, a to
znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić
olej!"
A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest
zupełnie inaczej ? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności,
większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie
uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 11 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.