Przepracowani Polacy
1
Nadgodziny, drugi etat, umowa cywilna lub własna firma - to czyni nas najbardziej zapracowanymi na świecie. Gorzej mają tylko Koreańczycy
Przypadek anestezjologa ze szpitala w Głubczycach - który zmarł w trakcie piątego z rzędu dnia dyżuru - otworzył w Polsce dyskusję o nieprzestrzeganiu zasad czasu pracy w szpitalach. Lekarka rekordzistka, która miała kontrakt z dwoma ZOZ-ami, dyżurowała bez wymaganej przerwy przez pół roku.
W innych branżach nie jest lepiej. Spośród 1,4 tys. pracodawców skontrolowanych w ubiegłym roku przez Państwową Inspekcję Pracy połowa nie ewidencjonowała prawidłowo czasu pracy, a ponad jedna trzecia nie zapewniała koniecznych dni wolnych. Najgorzej wyglądała sytuacja pracowników ochrony, straży pożarnej i kadr.
Zdaniem PIP firmy wolą dostać mandat za łamanie przepisów, niż zapewnić świadczenia pracownikom. Sposobów na fałszowanie ewidencji czasu pracy jest kilka. Zatrudnieni w jednym z warszawskich hipermarketów skarżyli się, że na koniec dniówki odbijają kartę potwierdzającą wyjście i wracają do sklepu sprzątać, rozkładać towar lub zmieniać ceny.
Jeszcze łatwiej fałszować zwykłe, papierowe listy obecności. Związkowcy przyznają, że pracownicy często robią to z obawy przed utratą pracy. - Jeżeli odmówią, usłyszą nieśmiertelne "za bramą na twoje miejsce czeka dziesięciu" - mówi Jan Dopierała, szef "Solidarności" pracowników Reala.
Kodeks pracy mówi, że "czas pracy nie może przekraczać ośmiu godzin na dobę i przeciętnie 40 godzi
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 1 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.