Suplementy diety-bezwartościowe i szkodliwe?(prof. Gaciong)

10
Autor komentarza do ostatnich doniesień naukowych: prof. dr hab. med. Zbigniew Gaciong We wrześniowym serwisie znajduje się między innymi artykuł poruszający problemy związane ze stosowaniem tzw. suplementów diety. Autorzy odwołują się do doświadczeń amerykańskich ale można sądzić, że wiele z opisywanych przez nich zjawisk ma miejsce także w naszym kraju (JAMA 2011;306:428). W polskim prawie mianem suplementu diety (Dziennik Ustaw 2005, nr 31, poz. 265) określa się produkty będące uzupełnieniem normalnego pożywienia, zawierające skoncentrowane witaminy, składniki mineralne lub inne substancje wykazujące efekt odżywczy lub inny efekt fizjologiczny. Pomimo deklaracji producentów, żaden (słownie żaden!) suplement diety nie ma dowodów na korzystny wpływ na istotne zdarzenia kliniczne. Jeśli ktoś z czytelników zakwestionuje to stwierdzenie podając przykład kwasów omega-3 to odpowiadam: w badaniach takich jak GISSI-Prevenzione, GISSI-HF czy JELIS, gdzie wykazano redukcję ryzyka zgonów czy powikłań sercowo-naczyniowych u pacjentów –odpowiednio, po przebytym zawale serca, z niewydolnością serca czy hipercholesterolemią i wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym, stosowano syntetyczne kwasy omega-3 (EPA lub mieszankę EPA/DHA) w postaci preparatu recepturowego. W przeciwieństwie do leków, suplementy diety nie tylko nie wymagają rzetelnych dowodów skuteczności ale także skrupulatnego nadzoru nad procesem produkcji. Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania wykazały w 37 spośród 40 analizowanych różnych suplementów diety obecność metali ciężkich, takich jak ołów, rtęć, arsen, kadm. To się nazywa zdrowa żywność! Czy takim „dobroczynnym” suplementem diety mogą być preparaty potasu? Wyniki badań epidemiologicznych, podsumowane w artykule Lynn D. Silver i Thomasa A. Farleya. (Arch Int Med 2011;171:1191), dowodzą, że dieta o dużej zawartości potasu chroni przed rozwojem nadciśnienia tętniczego i powikłaniami sercowo-naczyniowymi. Niskie spożycie potasu (poniżej40 mEq/dobę) zwiększa ryzyko udaru niezależnie od wartości ciśnienia tętniczego a krótkotrwałe ograniczenie podaży potasu wywołuje zwiększone zatrzymywanie sodu i wzrost wartości ciśnienia tętniczego. Jednak dane o wpływie potasu podawanego w postaci jego soli na wartości ciśnienia tętniczego pozostają niejednoznaczne. Dwie przeprowadzone meta-analizy zakończyły się odmiennymi wnioskami ale wydaje się, że u osób spożywających dużą ilość sodu czy przyjmujących środki moczopędne, suplementacja chlorkiem potasu posiada niewielki efekt hipotensyjny. Bez wątpienia jednak, dla ryzyka sercowo-naczyniowego większe znaczenie ma zawartość potasu w spożywanych pokarmach i optymalna jego ilość powinna przekraczać 120 mEq na dobę. Badania amerykańskie wskazują, ze jedynie 1% dorosłych spożywa taką właśnie ilość potasu. O ile znaczenie uzupełnienia diety solami potasu pozostaje nierozstrzygnięte, to bez wątpienia zwiększenie jego spożycia ze źródeł naturalnych wiąże się z korzyściami dla zdrowia Jeszcze trochę o elektrolitach, tym razem o sodzie. Wiadomo, że ograniczenie spożycia sodu lub nasilona utrata przez nerki w następstwie podania diuretyku zwiększa aktywność układu renina-angiotensyna
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 10 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.