Taka recepta

18
Zaczyna się bunt lekarzy w sprawie recept. Prawo tworzone wokół naszej działalności jest niespójne, nader uciążliwe w realizacji i często kryminogenne. Niekomeptencja polityków i administracji jest tu porażająca. Czas najwyższy byśmy to my przejęli inicjatywę w sprawie przyszłej organizacji naszej pracy, a nie jacyś urzędnicy. Uważam, że w pierwszym rzędzie, powinniśmy zabrać się za recepty. 75% błędnie wypisanych recept wieszczy śląski NFZ. Myślicie że to problem nieumiejętności lekarzy czy paranoidalnego systemu? Recepta powinna mieć z naszego punktu widzenia, lekarza: Imie nazwisko PESEL, kropka. Powina być wydrukowana (czytelność!) i mieć w nagłówkach nazwę zakładu wypisującego oraz czytelne dane lekarza z jego nr. i podpisem. Koniec i nic (poza lekami) więcej. Resztę spraw nielekarskich niech sobie organizuje ubezpieczyciel. Tą drogą ustalamy własny wzór recepty, który ma jedynie służyć komunikacji lekarz - aptekarz. Nie jest żadnym czekiem. Upraszcza wypisywanie leków i czyni receptę zawsze czytelną. Aptekarz w razie wątpliwości ma adres instytucji i niech telefonicznie kontaktuje się z lekarzem w ra
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 18 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.