Kto sprzeda chorym leki refundowane?

4

Aptekarze ostrzegają: W razie najmniejszych wątpliwości odeślemy pacjenta z kwitkiem Leki podrożeją w styczniu - twierdzą zgodnie aptekarze i eksperci. Za zamieszanie z lekami refundowanymi zapłaci oczywiście pacjent. Według ustawy refundacyjnej - budzącej olbrzymie kontrowersje - każda apteka, która chce zachować prawo do sprzedaży leków refundowanych, musi podpisać z Narodowym Funduszem Zdrowia odpowiednią umowę. Nie jest to jednak możliwe, bo minister zdrowia nie przygotowała do tej pory jej wzoru. - Ustawa wchodzi w życie w styczniu 2012 r., ale paragraf mówiący o kształcie umowy aptek z funduszem obowiązuje od maja. Tymczasem wzoru nie było ani w maju, ani w czerwcu. Nie ma go do dziś - mówi Piotr Jóźwiakowski, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie. Gdyby jednak treść umowy została zatwierdzona przez resort zdrowia i rozesłana wojewódzkim oddziałom NFZ nawet dzisiaj, to nie ma fizycznej możliwości, by ponad 13 tys. aptek w Polsce zdążyło do końca grudnia podpisać stosowne umowy. - Zatem pacjenci muszą liczyć się z tym, że w styczniu będą biegać od apteki do apteki w poszukiwaniu placówki, uprawnionej do sprzedaży leków refundowanych - mówi Piotr Jóźwiakowski. Podobne obawy wyraża Zenon Wasilewski, ekspert BCC ds. prawa farmaceutycznego. Tym bardziej, że - jak podkreśla - zapisy ustawy budzą kontrowersje. - Umowy nakładają na apteki szereg nowych obowiązków i zwiększają uprawnienia kontrolne NFZ. Moim zdaniem istnieje niebezpieczeństwo nadużywania i tak już dominującej pozycji NFZ, który otrzyma dodatkowo wie

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 4 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.