Dowód osoisty zamiast RMUA czyli czyżby coś drgnęło?

15
Dowód osobisty zamiast druku RMUA Rząd musi zreformować system pobierania składki zdrowotnej. Eksperci rozważają m.in. wariant jej likwidacji i zastąpienia podatkiem. Każdego roku ZUS marnuje kilkaset milionów złotych, żeby ściągnąć od firm składkę zdrowotną i przekazać ją do NFZ. W ubiegłym roku wydał na ten cel 295 mld zł, w tym już 201 mln zł. Taki system obciąża również budżet NFZ. W 2010 roku na obsługę składki wydał prawie 101 mln zł. To nie koniec administracyjnej mitręgi. Koszty ponoszą również urzędy skarbowe, co wynika z tego, że niemal cała składka zdrowotna (7,75 proc.) jest odpisywana od podatku. Urzędnicy sprawdzają więc, czy została dobrze wyliczona przez płatnika i czy ten ją zapłacił. Jeżeli nie –dyrektor urzędu skarbowego wszczyna postępowanie egzekucyjne. Połączenie dwóch molochów Operacja związana z przekazaniem pieniędzy do NFZ jest zdaniem ekspertów pozbawiona sensu z finansowego punktu widzenia – to zwykłe marnotrawstwo pieniędzy. Nieoficjalnie pojawiają się więc pomysły włączenia NFZ do ZUS. Ani resort zdrowia, ani tym bardziej zainteresowane strony nie potwierdzają tego. Skutkowałoby to bowiem około 10-proc. zwolnieniami w funduszu. Eksperci krytykują taką fuzję. Profesor Tadeusz Szumlicz ze Szkoły Głównej Handlowej (SGH) podkreśla, że ZUS i NFZ mają zupełnie odrębne zadania, dlatego ich połączenie nie miałoby sensu. Ponadto najpierw trzeba przebudować system opieki zdrowotnej w Polsce, a dopiero potem zastanawiać się nad ewentualnymi zmianami instytucjonalnymi. – Dzięki połączeniu dwóch molochów nie będziemy lepiej leczeni – mówi Ryszard Petru, przewodniczący RN DI Investors, główny doradca ekonomiczny DemosEuropa. Bezpośrednio do funduszu – Żeby obniżyć koszty obsługi składki zdrowotnej, trzeba wprowadzić przepis nakazujący płatnikom jej przesyłanie bezpośrednio do NFZ z pominięciem ZUS – mówi prof. Stanisław Gomułka z BCC. Zgadza si
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 15 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.