Co media mówią o proteście lekarzy wobec przepisów ustawy refundacyjnej

0
Wszystkie media zgodnie poinformowały o tym, na co się lekarze nie zgadzają. Dziennikarze poszli jednak po linii najmniejszego oporu, opierając się na oświadczeniach przedstawicieli samorządu i związku zawodowego lekarzy wydanych tuż po nadzwyczajnym posiedzeniu Naczelnej Rady Lekarskiej. Jak na razie sukces, przynajmniej ten medialny, jest po stronie medyków, gdyż w kwestii wypisywania recept i weryfikowania uprawnień pacjentów do bezpłatnego leczenia praktycznie nie pojawiły się opinie i komentarze przyznające racje Ministerstwu Zdrowia lub NFZ. Głównym mankamentem dziennikarskich materiałów było to, że większość z nich powieliło ten sam komunikat PAP. Z prasowych relacji być może czegoś nowego o mających nastąpić utrudnieniach dowiedzieli się pacjenci (część informacji wprowadza jednak w błąd). Lekarze natomiast nadal nie wiedzą, czy do 1 stycznia 2012 roku coś się zmieni w oprotestowanych przez nich przepisach. Oto w skrócie najważniejsze informacje, które trafiły do lekarzy i pacjentów. PAP * Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ: Fundusz nie ustala, które leki są refundowane, wynika to z list refundacyjnych, zaś odmowa wypisania recepty na lek refundowany jest niezgodna z Kodeksem Etyki Lekarskiej. Pacjenci mają obowiązek okazywania w rejestracji dowodu ubezpieczenia, jeżeli tego nie zrobią, wizyta jest płatna. * Listy leków refundowanych mają zmieniać się co dwa miesiące, a niektóre decyzje w tym zakresie dokonywane są z dnia na dzień, więc lekarze nie mają możliwości śledzenia każdej ze zmian. Zasada karania lekarzy także w przypadku wypisywania recepty nieuzasadnionej udokumentowanymi względami medycznymi może prowadzić do karania praktycznie każdego lekarza, ponieważ nie ma powszechnie obowiązujących i akceptowanych przez NFZ schematów leczenia w poszczególnych przypadkach chorobowych. * Od stycznia pacjenci mogą mieć trudności z nabyciem leków refundowanych, ponieważ lekarze będą unikać wypisywania recept na te leki, w obawie przed karami. Stanie się tak, bo lekarze w odruchu uzasadnionej samoobrony będą unikać wypisywania recept na leki refundowane, aby nie narażać się na (niezawinione) kary, mogące wynieść nawet kilkaset tysięcy złotych. * Weryfikacja uprawnień do refundacji to działanie niezwykle czasochłonne, a niekiedy wręcz niemożliwe, ponieważ brakuje jednego typu dokumentu potwierdzającego uprawnienia chorego. Rozporządzenie resortu zdrowia w sprawie recept wprowadza obowiązek określenia stopnia refundacji leku, a za każdą pomyłkę grozi kara finansowa równa kwocie refundacji przepisanych leków, co w przeciągu miesięcy może oznaczać nawet dziesiątki tysięcy złotych. * Przepisy wyglądają na pułapkę celowo zastawioną przez rządzących na lekarzy, aby b
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.