prof. Gaciong: "Za pieniądze można kupić trochę zdrowia"
5
Autor: prof. dr hab. med. Zbigniew Gaciong
Rozpoczęta w 1999 roku reforma systemu zdrowotnego w naszym kraju oszczędziła nam (na razie) różnicowania chorych w zależności od posiadanego ubezpieczenia. Lekarze - entuzjaści prywatnych ubezpieczeń muszą jednak liczyć się z faktem, że liczba chorych, którzy będą korzystali z ich usług może się zmniejszyć a wyniki całego systemu pogorszyć. Na taką możliwość wskazuje analiza skuteczności interwencji wieńcowych w zależności od rodzaju ubezpieczenia w szpitalach Nowego Jorku (Am Heart J 2011; 162: 512). Pacjenci amerykańscy z „państwowym” ubezpieczeniem mieli 3-krotnie większą śmiertelność wewnątrzszpitalną aniżeli posiadacze prywatnych polis zdrowotnych! Chorzy z podstawowym ubezpieczeniem byli młodsi ale bardziej obciążeni współistniejącymi schorzeniami, co może także w części tłumaczyć obserwowane różnice w rokowaniu. Jednak przeprowadzona analiza statystyczna dowodzi, że brak dobrego ubezpieczenia wiązał się z ryzykiem porównywalnym z występowaniem objawów niewydolności serca. Powyższe dane dowodzą, że za pieniądze można jednak kupić trochę zdrowia!
Rosnące koszty opieki zdrowotnej stają się co raz większym problemem ograniczającym dostęp do nowych metod diagnostycznych i terapeutycznych. W cenie nowych leków, jedną z najdroższych składowych są koszty niezbędnych badań klinicznych, stąd poszukuje się bardziej efektywnych kosztowo metod oceny skuteczności i bezpieczeństwa leków. Autorzy angielscy proponują posługiwanie się współczynnikiem zwycięstw (win ratio) jako kryterium oceny (Eur Heart J on line, 2011 Sep 6) W powyższej metodzie łączy się w pary pacjentów o podobnych wskaźnikach ryzyka, odnotowując następnie, który z badanych „wygrał”, czyli uniknął niekorzystnego zdarzenia klinicznego. Pomysł autorów przypomina próby zamiany badań obserwacyjnych na próby interwencyjne poprzez wyliczanie tzw. współczynnika skłonności (propensity score). W tej metodzie określa się wskaźnik ryzyka, który uwzględnia wybrane parametry przeliczając je na jedną wartość, która można przypisać każdemu badanemu. Następnie wybiera się chorych wg obliczonego wskaźnika do grupy badanej i kontrolnej (zwykle dwukrotnie liczniejszej). Ten sposób gwarantuje, że pomimo braku randomizacji, grupa badana i kontrolna nie różnią się w odniesieniu do istotnych parametrów, które mogą wpłynąć na wyniki. Jakie korzyści ofer
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 5 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.