A może jednak "strajk włoski" ?
181
Tak sobie siedzę i myślę i przychodzą mi nocami do głowy rożne myśli... Przeczytałam wszystkie informacje, wysłuchałam takiej ilości dyrdymałów , że głowa mi pęka. I doszłam do wniosku, że nikt nie płaci mi za akord. A skoro nie pracuję na akord, mogę pracować baaardzo, bardzo wolno i bardzo, bardzo etycznie obłożona z jednej strony nową listą refundacyjną, z drugiej Szczeklikiem z wytycznymi etc. W efekcie takiego drobiazgowego opracowywania recept dla jednego chorego przyjmę dziennie może 7-8 pacjentów zamiast stałych 50-60... Dlaczego "strajk włoski" wydaje się być interesującą formą protestu? Z ww.powod
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 181 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.