Nasze "akcje" szybują pod niebiosa!

58
O czym miałem okazję się przypadkiem przekonać jedząc dziś obiad (przepyszny) w małej restauracyjce na Śląsku. Przy stoliku obok siedziały 3 panie w średnim wieku - na oko typowe "Bomisie". Jako że usłyszałem hasło "pieczątka na recepcie" - nadstawiłem czujnie ucha ;-) Oto co usłyszałem: - Pani Pacjentce jest obojętne co lekarze z nią będą robili, byle tylko wrócił jej słuch; - Pani numer 2 upewniała się czy Pani Pacjenta wie, że potrzebuje skierowanie do specjalisty oraz zaświadczenie od specjalisty o rozpoznaniu i zaleceniach; - Pani Pacjentka wie, skierowanie ma i na pewno upomni się o konsultację od specjalisty, bo przecież jej lekarz rodzinny musi wiedzieć jakie leki jej wypisywać; - Pani numer 3 uspokoiła Panią Pacjentkę, że nie ma powodu się bać "opieczątkowanej recepty", bo w aptekach nie ma ze zniżkami ż
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 58 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.