Dlaczego nikt nie żąda likwidacji NFZ ???

70
To fakt - nie praktykuję. Jako postronny obserwator, w dodatku nauczony na studiach sztuki wnikliwej diagnostyki, pozwolę sobie na postawienie zwięzłej diagnozy stanu systemu: 1. "Tam, gdzie barierą nie jest cena, stanie się nią kolejka" - to bardzo trafne stwierdzenie Zyty Gilowskiej znakomicie ujmuje sytuacyjny kontekst obecnych problemów, a mianowicie: - jest za mało lekarzy w odniesieniu do liczby pacjentów (szczególnie dotyczy to specjalistów) - ta niekorzystna proporcja powoduje, że działania naprawcze powinny się krótkoterminowo skupić na poprawie sprawności działania systemu; a im więcej biurokracji tym mniejsza sprawność. Długoterminowe działania powinny skupić się na poprawie dostępności usług medycznych, i można (a nawet należałoby) przy tym pragmatycznie korzystać z rozwiązań sprawdzonych i wypróbowanych w innych, już "przerobionych" przekształceniach potransformacyjnych. 2. W 1996 roku, za kadencji premiera Cimoszewicza, zdemonopolizowano w Polsce rynek usług telekomunikacyjnych. W miejsce jednego operatora-monopolisty wprowadzono trzech, a później jeszcze więcej. Przedtem osoby niezadowolone z usług TP S.A. miały wybór: korzystać z telefonu - albo, jeśli się nie podobało, nie korzystać. Później sytuacja zaczęło się zmieniać. Stopniowo, ale nieubłaganie. Ceny usług telekomunikacyjnych spadały, natomiast ich dostępność rosła. Ponieważ mam dość dobrą pamięć, pamiętam ceny rozmów lokalnych i międzystrefowych z sierpnia 1996 roku: było to 11 groszy za minutę rozmowy lokalnej i 60 groszy za minutę rozmowy międzystrefowej. Obecnie cena wynosi 5 groszy za minutę rozmowy międzystrefowej, a ponadto mamy Skype'a, telefony z kolorowymi wyświetlaczami i z GPS-em, szerokopasmowy internet i różne inne bajery. NIE BYŁOBY tego bez śmiałej decyzji o demonopolizacji TP S.A., podjętej w 1996 roku. Byłoby jak na Kubie, ponieważ TP S.A. będąc monopolistą nie miała interesu ani w poprawie jakości usług, ani w obniżaniu ich cen. Miała natomiast interes w uprawianiu lobbingu na rzecz opóźniania demonopolizacji, a później - tępienia konkurencji. Mieliśmy zatem jeszcze na początku lat 90-tych kolejki do budek telefonicznych. Obecnie większość budek zdemontowano, gdyż większość osób ma własny telefon, i to w kieszeni. 3. Monopol jest całym złem !!! Pierwotny projekt reformy ubezpieczeń zdrowotnych zakładał demonopolizację rynku tychże już w 2002 rok
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 70 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.