Bomba z opóźnionym zapłonem

3
Pożar jeszcze może wybuchnąć Państwo zafundowało pacjentom okres wzmożonego lęku, który, niestety, jeszcze się nie skończył Błyskawiczną nowelizacją ustawy refundacyjnej Sejm ugasił wczoraj ogień - lekarze i aptekarze nie będą ukarani za recepty wypisane i zrealizowane w styczniu. Wystawiane przez lekarzy w ramach protestu recepty z pieczątkami refundacja do decyzji NFZ były wyrazem ich buntu przeciwko niejasnym albo niemożliwym do spełnienia przepisom. Nowa ustawa zmuszała ich do sprawdzania, czy pacjent jest ubezpieczony, oraz określania stopnia refundacji leku pod groźbą drakońskich kar w razie błędu. Po nowelizacji, od lutego, sytuacja się zmieni: lekarzowi wolno się będzie pomylić przy wypisywaniu recepty, ale aptekarzowi przy wydawaniu leku - już nie. Pacjentom grozi więc z kolei protest aptekarzy. Będą wydawać leki na recepty całkowicie zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, a to oznacza, że całe tabuny pacjentów mogą być odsyłane z powrotem do lekarza. Dożyliśmy czasów absurdu, kiedy to zapowiedź ścisłego przestrzegania prawa nazywa się protestem. Ekspresowa nowelizacja powinna uspokoić ten stan, który odbija się na pacjentach - powiedziała po głosowaniach marszałek Sejmu, b. minister zdrowia Ewa Kopacz. I dodała: Pacjent dzisiaj zasługuje na to, by czuć się bezpiecznie. Wydawałoby się, że pacjent zawsze powinien czuć się bez
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 3 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.