Moja przygoda z NFZ

4

Dzień dobry. Chciałam podzielić się z Wami moją historią.... ;) Nie tak dawno przeprowadziłam się z województwa X do województwa Y. (stałe zameldowanie posiadam w województwie Z, z którego dumnie pochodzę) Odpoczęłam trochę po zamieszaniu związanym z przenoszeniem rezydentury; stwierdziłam iż pora na NFZ - posiadam umowę na recepty pro auctore z oddziałem X NFZ.

sprawa1) który oddział NFZ jest Moim?1)pomijam telefony do macierzystego szpitala, gdzie nie wiedzieli nic 2) telefon do najbliższego mojemu obecnemu miejscu zamieszkania oddziałowi terenowemu NFZ w celu uzyskania potwierdzenia gdzie płyną moje składki. Pani z NFZ:"zgodnie z miejscem zamieszkania" Ja: "rozumiem, jednak muszę być PEWNA bowiem jestem lekarzem i nie chcę ponieść kary za brak właściwej informacji na recepcie"

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 4 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.