Kto pomoże wyleczć oczy psa, przecież "pies też człowiek"
47
Witam
Leczę moje psy od lat.
Zaczęło się od Dożka. Dożek był marzeniem mojego ojca. Dog niemiecki, taki dostojny i piękny. Wiec mój ojciec kupił sobie takiego Dożka. Był maleńki mieścił się w koszyku na zakupy, szary w czarne łapy.
Dożek zamieszkał pod stołem. Zaaklimatyzował się szybko, szybko też opuścił miejsce pod stołem.
Szczenięta dogów rosną baaardzo szybko. Przyrost masy to ok.1-1,5 kg na tydzień.
Wiec Dożek zachorował na krzywicę. Typowe objawy "miękkie łapy", różaniec krzywiczy itd. To były piękne czasy, nie było NFZ, nikt się nie czepiał recept. Ładowałam więc w tego doga witaminę D3 w zastrzykach a pies rósł i rósł, wyrósł na małego cielaka. Weterynarz mówił, że to największy pies w mieście. Pies "siadał przy stole", złapałam go kiedyś jak tyłkiem oparty na krześle "siedział" przy stole i pałaszował baranka wielkanocnego. Morda zaczynała się mniej więcej 20 cm nad blatem normalnego stołu.
Dożek był niezwykle wrażliwy, obrażał się i dąsał, kiedyś płakał odesłany na posłanie w czasie wizyty rodziny. A podobno psy nie płaczą! Raczej nie chorował, kiedyś jednak miał zapalenie płuc, wybraliśmy się więc do weterynarza. Doktor zrobił co trzeba a że był gadatliwy, zaczął opowiadać o rozwoju swojej firmy, zakupach i planach. Okazało się, że doktor kupił sobie ultrasonograf. Niestety nie umiał go uruchomić! Mój ojciec na
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 47 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.