Siostrzenica z Warszawy, Rzecznik Praw Pacjenta i czy wiek, to choroba obłożna...

78
Kolega na urlopie, a od rana urwanie głowy. Wprawdzie tak jak przewidywałam, kolarzy (czyt. używających rowerów jako środka lokomocji)z racji siarczystego mrozu nie było, za to wizyt domowych nagle zrobiło się kilka. Mam bardzo dobrze zorganizowaną i asertywną rejestratorkę, której mogę zaufać. Doskonale wyłapuje przypadki nie bedące wskazaniem do wizyty domowej - np. pacjentka lat 85 w pełni sprawna fizycznie i psychicznie, mieszkająca z rodziną posiadajacą samochód, która nie chciała przyjechać na powtórkę leków z racji dużego mrozu, w końcu jednak przyjechała. Powtórki leków umawia wcześniej, zawsze zostawiajac jeszcze miejsce na sytuacje wymagające wizyty w dniu zgłoszenia. W godzinach popłudniowych otrzymałam telefon (dzwoniła na moją komórkę) od niejakiej pani Górskiej. Sądząc po głosie starsza pani naskoczyła do mnie z pretensją, że odmówiłam dzisiaj wizyty domowej 92 letniej pacjentce. Po pierwsze z racji wieku tej pacjentki powinnam NATYCHMIAST pojechać. Oczywiście poprosiłam, aby uprzejmie wyjaśniła mi, w sprawie której pacjentki dzwoni. Wymieniła nazwisko. Faktycznie córka tej pacjentki dzwoniła do mnie w sobotę z prosbą o wizytę. Wyjaśniłam wówcz
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 78 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.