Był sobie Strupek...

99
Problem kliniczny
Był sobie pewien Strupek. Strupek mieszkał na skórze pleców. Kiedy tam przybył i z jakim zamysłem – tego nie pamiętają najstarsi z rodu. Właściciel Strupka nie lubił go. Był człowiekiem konkretnym i sam decydował o swoim życiu, swoim ciele i jego mieszkańcach. Nad wyrokiem nie myślał długo – bez żalu i ociągania, może nawet i z nutą agresji i myślą przewodnią „Giń, dziadu!”, skrobnął paznokciem i ZDRAPAŁ STRUPKA. I wtedy stała się rzecz przedziwna…- czyn ten zaiste niegodny pochwały okazał się być przyjemny w swej istocie…niebezpiecznie przyjemny, wywołał niezdrową podnietę, a ta z kolei zawstydzenie. Nie pierwszy raz w życiu poczuł ból, władzę i moc unicestwiania i wiedział, że wkroczył na kruchy lód dryfujący na oceanie uzależnieni
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 99 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.