Paszkiewicz musi odejść!
34
Andrzej Kaczmarczyk, Medycyna Praktyczna
27.02.2012
I minister, i premier, i ja mówimy, że idea ustawy refundacyjnej jest słuszna. No to skoro się zgadzamy, to dlaczego jest tak źle? Jest źle, bo problem jak zwykle tkwi w szczegółach, które mogą z pięknej idei zrobić jej karykaturę - mówi prezes NRL Maciej Hamankiewicz
Andrzej Kaczmarczyk (Medycyna Praktyczna) - Nadzwyczajny zjazd podjął decyzję o wystąpieniu do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności przepisów nakładających na świadczeniodawców kary umowne m.in. za wystawianie recept osobom nieuprawnionym lub w nieuzasadnionych przypadkach. Zjazd zobowiązał też NRL do "rozważenia możliwości" skierowania do TK wniosku o zbadanie konstytucyjności zapisów styczniowej nowelizacji ustawy refundacyjnej, które nakładają na lekarzy obowiązek określania na recepcie poziomu odpłatności za leki refundowane w zależności od uprawnień pacjenta. Zjazd poparł też niedawną rekomendacje NRL, by lekarze od 1 lipca nie podpisywali umów z NFZ na wypisywanie recept na leki refundowane "w przypadku nieuzgodnienia satysfakcjonującego samorząd lekarski wzoru umowy upoważniającej do wystawiania recept refundowanych". Czy to znaczy, że lekarze idą na wojnę z ministerstwem zdrowia?
Maciej Hamankiewicz (Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej) - Nie. Jest dokładnie odwrotnie. To ministerstwo zdrowia nie chce spokoju, rozsądku i państwa prawa. My chcemy, żeby było normalnie, a rząd nie chce się wsłuchać w nasze argumenty. Nie chce zaakceptować, że solą systemu ochrony zdrowia są lekarze i tylko w rozmowie z nimi można zbudować prawidłowy model opieki zdrowotnej.
Z pozycji postronnego obserwatora sytuacja jawi się jako niebezpieczna. Samorząd lekarski podjął wymienione uchwały bardzo krytyczne wobec ministerstwa, a w tym samym czasie premier oceniając ministra Arłukowicza stwierdził, że "to jest właściwy człowiek na właściwym miejscu".
Bardzo to nas zmartwiło. Samozadowolenie premiera nie wróży niczego dobrego, bo ono nigdy nie jest dobrym doradcą.
Czy to znaczy, że 1 lipca czeka nas powtórka sytuacji z 1 stycznia?
Mam nadzieję, że premier ma dobre wyczucie sytuacji i nie chce ponownie jak w sobotę przepraszać za błędy przy wprowadzaniu ustawy refundacyjnej. Mam też nadzieję, że przepraszał w przekonaniu, że te błędy są już usunięte. Niestety ma złych informatorów i w związku z tym nie wie, że nie wszystkie błędy usunięto. Mało tego. Mamy co najmniej 30 zapisów w różnych rozporządzeniach, które minister powinien natychmiast zmienić żeby system mógł na bieżąco funkcjonować. Tych problemów nie rozwiąże się dobrym samopoczuciem tylko ciężką i szybką pracą. Do tego trzeba fachowców, których w ministerstwie chyba brakuje, bo akty prawne z niego wychodzące są pełne błędów merytorycznych i prawnych.
To jest krytyka ministra Arłukowicza czy jego urzędników?
To jest uwaga do ministerstwa. Trudno zawsze za wszystko winić wyłącznie ministra. Jeżeli Pana pytanie jest sugestią wymiany ministra to odpowiadam, że wymiana jednego człowieka niewiele zmienia. Oprócz problemu sprawności ministerstwa jest też problem dobrej woli. Na początku roku ją widzieliśmy, choć niestety w sferze dekla
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 34 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.