Hospitalizacja dzieci- kasa, kasa, kasa...

15
Dziś znajoma opowiadała mi, jak wyglądał pobyt jej dziecka z niedoborem odporności, na który to pobyt czekała prawie pół roku. Kazano jej przyjść przed 20 (by rozliczyć dodatkową dobę i wyciagnąc kasę z NFZ?), byli 19.30., dziecko 14 miesięczne czekało ponad 2 h na jednej izbie przyjęć z biegunkami, infekcjami dróg oddechowych, ze wszystkim, by wreszcie po 22 pójść spać. Noc w 5-osobowej sali + rodzice (w tym chrapiący dziadek) na podłodze, jedno z dzie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 15 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.