Rak trzustki, nieustająca czkawka, Naloxon.

22
Problem kliniczny

Właśnie trafił do mnie pacjent lat 53. W 2010 roku rozpoznano chłoniaka o nader skomplikowanej nazwie (nie mam karty wypisowej na podorędziu) wywodzącego sie pierwotnie z tarczycy. Pacjent rozpoczął w 2010 chemioterapię, którą dość dobrze znosił. W styczniu 2012 nagle wystąpiła bezbolesna żółtaczka, w usg - duży guz głowy trzustki, objawy rozsiewu do wątroby. Pacjent został zakwalifikowany do - moim zdaniem, choć to słowo nie pada w kartach info - paliatywnej chemioterapii. Przyjął dwa pełne kursy dwulekowej chemii, z trzeciego kursu wziął tylko jeden lek, w piątek 23.03 wziął drugi - z dużymi oporami ze strony lekarzy, bo miał podobno fatalne wyniki morfologii - Hgb niecałe 8. W sobotę wieczorem wymiotował kilka razy. Od niedzieli nie wymiotuje, ale ma bezustanną czkawkę, nie chce jeść, z trudem pije, ma wrażenie przelewania się wody w brzuchu. Nie od

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 22 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.