Bajka o Żelaznej Łasicy
56
Dawno ,dawno temu,a może całkiem niedawno..Za siedmioma górami,za siedmioma lasami..a może tylko za siedmioma przecznicami...mieszkała i pracowała sobie w Całkiem Przyjaznej Lecznicy mała i skromna Kopciuszek..
Kopciuszek miała dar uzdrawiania ludzi i możliwość( zapewnioną jej przez Całkiem Przyjazną Lecznicę) uszczęśliwiania schorowanych starowinek poprawiającymi oddech ziółkami,za które staruszkowie mogli w zielarni zapłacić przysłowiowym jednym groszem i wieść dalej bogobojne życie,a Najwyższy Fundator Ziół zwracał babce zielarce resztę kosztów produkcji cudownych specyfików.
Do Kopciuszek zjeżdzali z najdalszych stron ciężko dychający staruszkowie,a ta wysłuciwała ich narzekań,osłuchiwała ich płuca i rozdawała sprawie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 56 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.