Refundacja do leczenia!

11
Ciężko chorzy niezamożni ludzie nie mają siły protestować. Jak bardzo musi pogorszyć się sytuacja, żeby usłyszano ten niemy krzyk? Po kilku miesiącach działania nowej ustawy re-fundacyjnej są już efekty. Leki miały być tańsze, a są droższe. Leczenie miało stać się bardziej dostępne, a jest odwrotnie. System zawiódł. Czy Ministerstwu Zdrowia wystarczy odwagi, by przyznać się do porażki i natychmiast zabrać się do naprawiania niefortunnie przeprowadzonej reformy? Ustawa powstała bez oceny jej skutków dla pacjentów. Służy głównie interesom państwa, a konkretnie NFZ. Niestety, w dziedzinie prawa zdrowotnego interes państwa nie musi być w pełni zbieżny z interesem społecznym, który powinien mieć pierwszeństwo. Bez wątpienia na nowej ustawie społeczeństwo traci, bo do leków dopłaca więcej. W dodatku odpowiedzialność za skutki wadliwego działania systemu w dużej mierze przenosi się na lekarzy i aptekarzy. Osłabia się i tak już wątłe zaufanie pacjentów do zawodów medycznych, a napięć i konfliktów przybywa. Płacą za to pacjenci - cierpiący cicho i samotnie. Ciężko chorzy niezamożni ludzie nie mają siły protestować. Jak bardzo jeszcze musi pogorszyć się sytuacja, żeby usłyszano ten niemy krzyk? Ustawa jest natomiast komfortowa dla NFZ (przynajmniej w kontekście współpłacenia, gdyż nie policzono kosztów związanych z wymuszoną względami finansowymi zmianą leczenia lub jego brakiem). Wynegocjowanie przez Ministerstwo Zdrowia tańszych leków to zysk dla Funduszu. Współfinansuje (refunduje)je bowiem do pewnego limitu i z każdej jego obniżki ma wymierną korzyść. Niestety, dla pacjenta najczęściej lek nie staje się tańszy, bo jego cena w aptece na skutek nowej ustawy jest sztywna. Dotychczas dzięki upustom i rabatom ceny leków w aptekach były nawet do 40 proc. niższe od dozwolonych cen maksymalnych. Dzisiaj jest tak, że wynegocjowane przez ministerstwo sztywne ceny leków są tylko o blisko 10 proc. niższe niż wcześniej, a na żaden dodatkowy rabat pacjent liczyć nie może. NFZ oszczędza, lecz pacjenci z zasady płacą więcej. Je dni chorzy płacą za leki znacznie więcej niż wcześniej (na przykład pacjenci onkologiczni, cukrzycy), inni odrobinę więcej (astmatycy), jeszcze inni zaś zyskują dzięki wprowadzaniu kolejnych leków na listę leków re25 lipca 2011 r. Warszawa, Centrum Onkologii. W czasie wakacji kolejki są trochę mniejsze fundowanych (nadciśnienie), zresztą dramatycznie zredukowaną w stosunku do zeszłego roku. Zapanowały chaos i niepewność. Ogólnie ceny spadają, ale dopłaty (część płacona przez pacjenta) rosną, chocia
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 11 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.