Programy lekowe-kolejne problemy na horyzoncie?

0
We wtorek (17 kwietnia) Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt obwieszczenia w sprawie wykazu leków refundowanych wraz z programami lekowymi i wykazem leków dostępnych w ramach programów. Cześć obaw dotyczących dostępności do drogiego leczenia udało się rozwiać, ale na horyzoncie pojawiają się nowe problemy. Wynegocjowane przez MZ ceny leków oraz konstrukcja programów wielolekowych każą zadać pytanie o poziom dostępu pacjentów do leczenia. Obwieszczenie zawiera programy lekowe w dotychczasowym kształcie programów terapeutycznych. Zmieniła się tylko ich nazwa, natomiast zachowały one charakter programów wielolekowych dedykowanych jednostce chorobowej. To umożliwi NFZ kontraktowanie procedur na dotychczasowych zasadach, a nie dla każdego leku w każdym wskazaniu oddzielnie. Dobrą wiadomością jest i to, że zrezygnowano z tworzenia wielolekowych grup limitowych dla części leków stosowanych w programach. Ma to szczególne znaczenie w przypadku programów wielolekowych, w których stosowane jest leczenie sekwencyjne. Szeroka grupa limitowa mogłaby ograniczyć możliwość terapii lekami, których ceny są wyższe niż cena leku wyznaczającego limit w grupie. Z zakresu leczenia chorób reumatologicznych dobra wiadomość jest taka, że zrezygnowano z tzw. terapii inicjującej w programach leczenia RZS/MIZS, ZZSK i ŁZS oraz narzucanej decyzją MZ terapii drugiego rzutu w leczeniu RZS. Teraz, to lekarz z pacjentem będą decydowali o wyborze leku. Są też informacje, które - po analizie - zmuszają do zastanowienia. Ceny leków w programach - w górę Głównym argumentem przemawiającym za ustawą refundacyjną miało być to, że umożliwi ona skuteczne obniżanie cen leków. Szybki rzut oka na wykaz leków dostępnych w programach lekowych oraz podane w nim urzędowe ceny zbytu i wysokość limitu finansowania pokazują, że ceny leków są wyższe od tych w 2010 r., 2011 r. i obowiązujących jeszcze do 30 czerwca 2012 r. Takie ceny wynegocjowało MZ z podmiotami odpowiedzialnymi. Cały proces rozpoczęto za późno. MZ stanęło pod murem - pozwolić podmiotom podnieść ceny, dopuścić do refundacji i ograniczyć falę krytyki za brak dostępu do leków czy twardo negocjować niższe ceny. Oczywiście dostępność do każdego leku już stosowanego w programach musiała być zapewniona, bo pacjenci je stosujący muszą mieć możliwość kontynuacji leczenia. Dla przykładu - ceny leków biologicznych stosowanych w reumatologii, gastroenterologii i onkohematologii wzrosły od kilku do kilkunastu procent. W przypadku tak drogich terapii to dodatkowy roczny wydatek rzędu od paru do ponad 10 tysięcy złotych. Ponieważ w obwieszczeniu ceny podane są dla opakowania leku, a dotychczas znane były bardziej jako wycena punktowa NFZ za miligram substancji, to większość nie widzi jeszcze tej różnicy. Cena jednego z leków stosowanych w leczeniu raka nerki wzrosła prawie 2,5 krotnie. Co to oznacza dla pacjentów? Za tą samą kwotę umowy z NFZ szpital będzie mógł
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.