Druga wojna o recepty

4
Pacjenci prywatnych gabinetów i przychodni zakładowych zapłacą 100 proc. za leki. Dlaczego? Lekarze nie podpiszą nowych umowna refundację, bo NFZ przywraca w nich kary za błędy na receptach Na kolejnej wojnie między lekarzami a NFZ znów stracą pacjenci. Pełno-płatne recepty zaczną być im wydawane 1 lipca. Właśnie w tym dniu wygaśnie ok. 160 tys. indywidualnych umów, jakie lekarze podpisali z NFZ na refundację. Nowych umów podpisać nie chcą, bo NFZ chce przywrócić w nich kary których zniesienie wywalczyli zaledwie trzy miesiące temu, prowadząc słynny protest pieczarkowy. Był protest, przepis zmieniono Jedną z głównych przyczyn protestu byl punkt 8 art. 48 ustawy refundacyjnej, która weszła w życie 1 stycznia. Zgodnie z nim lekarze musieliby funduszowi zwracać - wraz z odsetkami-pieniądze za recepty nieuzasadnione udokumentowanymi względami medycznymi, niezgodne z uprawnieniami pacjenta (np. przepisanie osobie nieubezpieczonej recepty ze zniżką albo leku na ryczałt pacjentowi, który wcale nie jest przewlekle chory). NFZ na podstawie tego kontrowersyjnego przepisu mógłby też nakładać kary za przepisanie leku na chorobę, której producent nie wymienił przy jego rejestracji. Lekarze tłumaczyli, że po pierwsze, ustawanie precyzuje, co to są względy medyczne. A po drugie, to NFZ powinien wydać pacjentom dokumenty potwierdzające prawo do ubezpieczenia. Po dwóch tygodniach protestu Sejm przyjął nowelizację ustawy - kontrowersyjny przepis został z niej skreślony. Wydawało się już, że to finał sprawy. Awantura na nowo Ale kilka tygodni temu centrala NFZ przedstawiła projekt nowych umów na wypisywanie recept. W paragrafie 9 słowo w słowo powtórzony jest przepis nie tak dawno skreślony z ustawy, i
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 4 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.