Co robić gdy postrzega się perspektywę rodzicielstwa wyłącznie jako niepożądaną zmianę status quo ???

119
Nigdy nie lubiłem zmian. Żadnych zmian. Nie ukończyłbym studiów medycznych gdybym miał inne nastawienie do zmian, jako takich. Motywem przewodnim w moim studiowaniu była chęć powstrzymania zmian, a ściślej mówiąc - procesów starzenia się. Oczywiście już PO STUDIACH wiem, że to nie takie proste jak się z początku wydawało - niemniej jednak śmiem zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie to moje "stanowcze NIE" dla starzenia się (jako najbardziej chyba nieuchronnej i najbardziej niekorzystnej zmiany) to wcale nie wybrałbym studiów medycznych, tylko - dajmy na to - matematykę lub informatykę. Czas płynął, ożeniłem się, itp. Oczywiście w wieku dwudziestu kilku lat ani ja, ani żona nie myśleliśmy o posiadaniu dzieci, odkładając tę decyzję na później. A potem na jeszcze później. Gdy w 2004 roku zrezygnowaliśmy z używania prezerwatyw, podstawowym motywem do tej decyzji (z mojej perspektywy) była większa intensywność doznań. Nie przypuszczałem żeby doszło do poczęcia,
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 119 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.