Programy lekowy, potencjalny gwóźdź do trumny

5
Ministerstwo Zdrowia przegrywa walkę o wiarygodność. Trwający od początku roku stan niepewności co do dostępu do leków refundowanych przez NFZ nie poprawia jego wizerunku. Teraz resort toczy kolejną batalię – o zapewnienie ciągłości dostaw niektórych leków onkologicznych, których zabrakło w wybranych szpitalach. Gwoździem do trumny mogą okazać się jednak programy lekowe mające zacząć funkcjonować o 1 lipca 2012 r. Pytanie, czy zaczną. Pierwsze stracie z niezadowolonymi pacjentami czeka resort zdrowia 1 czerwca. Będą protestować przed siedzibą ministerstwa, bo po zmianie programów terapeutycznych na lekowe (co nastąpi 1 lipca) część chorych zostanie z nich wykluczona, co dla niektórych oznacza pozbawienie dostępu do leczenia będącego jedyną szansą ratunku. Pomysłodawcą akcji jest jeden człowiek – ojciec 10-letniego Michała, chorującego na młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów. Do protestu dołączają kolejne stowarzyszenia (m.in. Fundacja Gajusz, Primum Non Nocere, Odzyskać Oddech – Organizacja Pacjentów i Osób Wpierających Chorych na Astmę Ciężką, Dobro Powraca – fundacja na rzecz chorych na Stwardnienie Rozsiane oraz krakowski oddział Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego). Przedstawiciele tych organizacji tłumaczą, że wezmą udział w akcji z jednego powodu – boją się, że po 1 lipca dostęp do leczenia będzie jeszcze gorszy. Resort przekonuje sam siebie O tym, że zamiana programów terapeutycznych w lekowe, co przewiduje tzw. ustawa refundacyjna obowiązująca od 1 stycznia tego roku, może być problemem, eksperci, lekarze ale także posłowie alarmowali jeszcze w trakcie jej uchwalania. Już wtedy Paulina Kieszkowska-Knapik z kancelarii Baker & McKenzie mówiła o zagrożeniu, jakie ta decyzja spowoduje. Zgodnie z przepisa
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 5 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.