Arłukowicz na zakręcie-artykuł
9
Arłukowicz - minister na zakręcie
Paulina Piekarska
Logo dostawcy wp.pl | dodane 2012-05-14 (14:00)
fot. PAP / Grzegorz Jakubowski Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz
Arłukowicz wie, że broni straconych pozycji. W "Agencie" dał się poznać jako zdecydowany macho, widocznie spece od PR przekonali go, by zamieść brudy pod dywan i siedzieć cicho. Dla jego wizerunku byłoby lepiej, gdyby uderzył pięścią w stół, wyszedł do ludzi i przyznał, że w ustawie Ewy Kopacz były błędy, ale on ma plan, jak je naprawić. Pokazałby wówczas odwagę i udowodnił, że jest mężczyzną.
Wiesław Gałązka
AAA drukuj
Był już celebrytą i gwiazdą lewicy. Teraz stał się głównym wrogiem pacjentów i lekarzy. Triumfalny marsz na szczyty władzy Bartosza Arłukowicza został nagle zahamowany. Polityka okazała się dużo trudniejszą grą niż telewizyjny show.
Janusz Piechociński: gdyby od dymisji Arłukowicza przybyło leków...
- Za takie wpadki winę ponosi polityka - tak aferę z brakiem leków onkologicznych komentuje Janusz Piechociński (PSL) w programie Wirtualnej Polski "Z każdej strony". Czy zatem PSL poprze ewentualny wniosek o wotum nieufności dla Bartosza...
Służba zdrowia jest solą w oku każdego kolejnego rządu. Bartosz Arłukowicz wiedział na co się decyduje, przyjmując propozycję Donalda Tuska. Zdawał sobie sprawę, że jako ministrowi zdrowia przyjdzie mu walczyć na pierwszej linii frontu. Nie przypuszczał jednak z pewnością, że kilka miesięcy po objęciu resortu, będzie na celowniku wszystkich – pacjentów, lekarzy, dziennikarzy, byłych ministrów zdrowia, prezesa NFZ, a także samego premiera. Dawny ulubieniec mediów i oskarżyciel polityki rządu Donalda Tuska teraz sam musi bronić się przed spadającymi na niego ze wszystkich stron atakami.
- Bartek jest człowiekiem bardzo emocjonalnym. Głęboko przeżywa wszystko, co się wokół niego dzieje. Wrzucono go na głęboką wodę, wcześniej nie miał zbyt dużego doświadczenia politycznego, i niewątpliwie jest mu trudno. Żyje w ciągłym stresie, intensywnie pracuje, nie mówi o tym, ale to oczywiste, że jest bardzo zmęczony – mówi jedna z zaprzyjaźnionych z nim osób.
W październiku zeszłego roku, gdy Arłukowicza wymieniano jako potencjalnego przyszłego ministra zdrowia, on sam odmawiał jakichkolwiek komentarzy na ten temat. W rozmowach z dziennikarzami był stanowczy, od razu zastrzegał: „o plotkach na temat nominacji nie rozmawiam”. W wywiadzie udzielonym w tym czasie Wirtualnej Polsce na pytanie, co skłania lekarza z powołaniem, by zaangażować się w politykę, mówił: - Chęć zmieniania rzeczywistości. Można się na nią albo obrażać, albo próbować ją zmieniać na lepsze. Tem
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 9 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.