Szef NFZ Jacek Paszkiewicz: Odejść powinien także minister zdrowia
29
Napięcie między ministerstwem a funduszem jest naturalne, wpisane w zadania obu instytucji. Zresztą taka była intencja reformy systemu ochrony zdrowia – oddzielić pieniądze od decyzji politycznych. Z drugiej strony NFZ jest, rzec można, naturalnym recenzentem decyzji ministra zdrowia - mówi szef NFZ Jacek Paszkiewicz.
Wniosek o odwołanie szefa funduszu złożył Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia. Ostateczna decyzja należy do premiera Donalda Tuska. Jednak już teraz można przewidywać, że poprze on wniosek swojego ministra. – Wydaje się dość prawdopodobne, że będę go respektować – powiedział wczoraj szef rządu.
Jeżeli tak się stanie, to po raz pierwszy nowy prezes funduszu zostanie wybrany w konkursie. Z decyzji rady szczególnie zadowoleni są lekarze. Ci od dłuższego czasu postulowali usunięcie Jacka Paszkiewicza. Źródło konfliktu to umowy, jakie lekarze muszą podpisać z funduszem. Inaczej od 1 lipca nie będą mogli wypisywać recept na leki refundowane. – Znalazły się w nich zapisy o karach finansowych za wypisanie recept osobom nieuprawnionym. Muszą zniknąć, bo są niezgodne z ustawą refundacyjną – mówi Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL).
O tym, czy uda się zmienić zapisy umów z lekarzami, zadecyduje już nowy szef funduszu. Na jego wybór trzeba jednak poczekać. Dopiero po odwołaniu obecnego prezesa NFZ przez pre
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 29 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.