O co chodzi w konflikcie receptowym lekarzy z rządem ?
23
Jest kilka spraw dotyczących wypisywania leków refundowanych, przeciwko którym lekarze szczególnie protestują i na które nie mogą się zgodzić. Większość z nich pojawiła się w tym roku (2012) po wejściu w życie ustawy o refundacji leków oraz nowego rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie recept lekarskich. Niektóre istniały już wcześniej na mocy innych przepisów – ale nie były tak dotkliwie odczuwane ( a zatem i tak energicznie „oprotestowane”) przez lekarzy - z różnych powodów, o których niżej.
Są to następujące sprawy (przedmioty konfliktu):
1. Obowiązek weryfikowania przez lekarza (i zaznaczania tego na recepcie) – czy pacjent ma prawo do refundacji, czyli czy jest ubezpieczony w NFZ lub ma prawo z innych tytułów.
2. Obowiązek weryfikowania przez lekarza ( i zaznaczania tego na recepcie) czy pacjent ma jakieś dodatkowe przywileje w zakresie refundacji leków (np. jest rodziną osoby represjonowanej lub zasłużonym honorowym dawcą krwi itp. Itd.)
3. Obowiązek wpisywania na recepcie odpłatności 100% jeżeli dany preparat handlowy leku jest poza zakresem wskazań zarejestrowanych przez danego producenta.
4. Obowiązek wskazywania na recepcie stopnia refundacji, jeżeli lek jest refundowany w kilku stopniach (np. ryczałt w jednej chorobie, 30% w innej chorobie, 50% w jeszcze innej itp.)
5. Kary „zwrotu nienależnej refundacji” oraz kary umowne o charakterze kar administracyjnych za najdrobniejsze uchybienia przy wypisywaniu recept (np. błąd w numerze PESEL) lub „niewłaściwe obchodzenie się z receptami” – dla lekarzy prywatnie praktykujących, którzy chcą wypisywać pacjentom ubezpieczonym recepty refundowane.
6. Kary jak wyżej dla tzw. świadczeniodawców czyli podmiotów, które mają podpisane z NFZ umowy o udzielanie świadczeń zdrowotnych (leczenie chorych) i w ramach tej umowy lekarze wypisują recepty na leki refundowane. W przypadku, gdy NFZ nałoży taką karę na świadczeniodawcę – on przenosi ją na zasadzie regresu na lekarza pracownika lub „kontraktowca”.
Poniżej bliższe wyjaśnienie w/w sprawy:
Ad. 1 i 2 Obowiązek weryfikowania przez lekarza czy pacjent ma prawo do refundacji i czy ma dodatkowe przywileje w tym zakresie.
Lekarze sprzeciwiają się temu z następujących powodów:
1 Jest to uciążliwe, czasochłonne i pracochłonne ( głównie z powodu braku jednoznacznego i jednego dokumentu ubezpieczenia zdrowotnego oraz innych dokumentów poświadczających przywileje),
2 Jest to ryzykowne, bo nie ma pewnego dokumentu ubezpieczenia zdrowotnego, ale przy złym zweryfikowaniu ubezpieczenia lekarz ma zapłacić karę równą „kwocie nienależnej refundacji” czyli mówiąc prosto – zapłacić za leki, które przepisał pacjentowi. Przy czym karę tę NFZ może zastosować nawet wtedy, gdy pacjent okazał ważny dokument ubezpieczenia zdrowotnego np. druk RMUA, ale okazało się, że pracodawca nie przekazał za pracownika składki na NFZ. Zawinił pracodawca – płacić ma lekarz.
3 Nie ma żadnego logicznego uzasadnienia, aby to lekarz weryfikował prawo pacjenta do refundacji. Lekarz nie ma tutaj żadnego interesu prawnego ani faktycznego, bo to nie lekarz sprzedaje leki refundowane i uzyskuje z tego tytułu wynagrodzenie od NFZ. To jest zadanie aptekarza – podobnie jak naturalnym zadaniem lekarza jest sprawdzić czy pacjent jest ubezpieczony gdy ten pacjent przychodzi do lekarza po „refundowaną” , czyli opłaconą przez NFZ poradę lekarską.
Jest kilka propozycji jak rozwiązać ten problem, zgłaszanych przez różnych autorów.
Najbardziej znana jest propozycja, polegająca na wprowadzeniu elektronicznej karty ubezpieczenia zdrowotnego. Jednak weryfikacja ubezpieczenia w takim przypadku musiałaby być NATYCHMIASTOWA jak w przypadku karty płatniczej, a nie taka – jak to nieraz proponują rządzący – że lekarz wysyła zapytanie do NFZ i czeka (minuty, godziny, dni?) na weryfikację ubezpieczenia, a w „międzyczasie” przyjmuje na wiarę co pacjent powiedział. Nawet, gdyby taka karta została wprowadzona, to jej weryfikacja w przypadku recept powinna odbywać się w aptece, a nie w przychodni lekarskiej. Dlaczego w aptece? Bo to apteka ma interes w tym, aby zweryfikować prawo chorego do refundacji, gdyż od tego zależy jaką sumę pieniędzy powinna pobrać apteka od chorych. Poza tym, obok zwykłego uprawnienia wynikającego z ubezpieczenia w NFZ (które jest weryfikowane w placówkach mających kontrakt z NFZ na leczenie ubezpieczonych) w przypadku refundacji leków są także dodatkowe przywileje, które nie mają zastosowania w przypadku leczenia i nigdy nie są weryfikowane w przychodniach ani szpitalach (np. zasłużony honorowy dawca krwi), a już teraz są weryfikowane w aptekach.
OZZL proponuje aby – do czasu wprowadzenia takiej karty jak wyżej, co może nastąpić realnie w ciągu wielu, wielu lat – rozwiązać problem w ten sposób, aby to
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 23 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.