Lekarz może się bać złego prawa. prof. Piotr Winczorek
28
Lekarze zapowiedzieli, że jeśli nie zmienią się przepisy dotyczące zasad wystawiania recept, to od 1 lipca nie będą na nich zaznaczali, czy i w jakim stopniu odpłatność za nie może podlegać refundacji NFZ.
Oznaczać to może, że niezależnie od rodzaju i stopnia zaawansowania choroby, pacjenci będą płacili za leki 100 proc. ceny. Gdyby doszło więc do protestu lekarzy, byłby on bardzo uciążliwy dla chorych i wzbudziłby ich niezadowolenie.
Czy lekarze mają rację ? Sprawa, choć dosyć prosta z punktu widzenia interesów lekarzy, jest jednak dosyć zawiła, gdy spojrzy się na nią okiem prawnika. Lekarze, którzy nie podpisali umów z NFZ (a jest ich wielu), nie będą mogli wystawiać recept refundowanych, a ci, którzy umowy takie podpisali, biorą na siebie ryzyko, że w razie ''niewykonania umowy lub nienależytego wykonania umowy z przyczyn leżących po stronie świadczeniodawcy'' (tj. lekarza), mogą być obciążeni karami umownymi idącymi w dziesiątki tysięcy złotych.
Niewykonanie umowy lub nienależ
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 28 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.