Kijek i marchewki z NFZ
7
Kijek i marchewki z NFZ
Jaki był prezes NFZ każdy widział. No, może minister zdrowia, z którym Jacek Paszkiewicz się nie liczył i premier, który tegoż Paszkiewicza powołał i tolerował jego wybryki - potrzebowali więcej czasu oraz spadających sondaży poparcia dla PO i rządu, by dostrzec konieczność publicznego zademonstrowania chęci poprawy sytuacji w ochronie zdrowia. Tyle, że zaczęli nie od zmian w przepisach – choćby tych ograniczających sobiepaństwo szefa Funduszu (bo wtedy obojętne, kto byłby na tym stanowisku), ale od zmian gabinetowych.
Oczywiście ulubiony funkcjonariusz poprzedniej minister zdrowia juz dawno powinien być usunięty, jednak obecną sytuację można opisać powiedzonkiem: „Zamienił stryjek siekierkę na kijek… i marchewki”.
Oto nowa pani prezes NFZ (notabene – prawnik), postanowiła bezkrytycznie zrealizować polecenie premiera, który ją powołał. Brzmiało ono: „Na wypadek protestu lekarzy przygotować działania zastępcze, które umożliwią pacjentom zakup leków refundowanych”.
W związku z tym pani prezes dziś, w piątek 29-06-2012 o godzinie 09:16 wysłała do wszystkich szefów wojewódzkich oddziałów NFZ polecenie, by ze wszystkimi dyrektorami jednostek, z którymi maja umowy o udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej w zakresach SOR, izba przyjęć, nocna i świąteczna pomoc lekarska - zawarli dodatkowe porozumienia zwiększaj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 7 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.