List otwarty POL do Premiera

6
02 lipca 2012r. Szanowny Pan Donald Tusk Premier Rzeczpospolitej Polskiej Szanowny Panie Premierze No i stało się. Wprawdzie podczas naszych rozmów w podobnej sytuacji, w grudniu 2010 roku, wyraził Pan opinię, iż „gotów jest iść z nami na zderzenie”, to jesteśmy przekonani, że teraz nie było to Pana intencją. A przecież wielokrotnie uprzedzaliśmy, że właśnie tak może się skończyć lekceważenie głosów środowiska medycznego przy tworzeniu przepisów, które, jak wskazują okoliczności, miały na celu efekty polityczne, a nie społeczne. Nie wiemy, jak bardzo rozumie Pan nasz protest… i jakie informacje na ten temat do Pana docierają? Jednak liczymy na to, iż będąc premierem prawie 40. milionowego europejskiego państwa, spróbuje Pan obiektywnie zapoznać się z sytuacją, w której znaleźli się polscy lekarze, a przede wszystkim pacjenci. Aby zaoszczędzić Pański czas, nasze argumenty ujęliśmy tylko w pięciu punktach: Po pierwsze - chcemy wyprowadzić Pana z błędu, jakim jest przedstawianie naszego protestu, jako dotyczącego tylko wąskiej grupy prywatnych lekarzy dlatego, że aktualne przepisy stały się dla nich problemem. Proszę zapoznać się choćby z danymi dotyczącymi liczby pacjentów korzystających z publicznej i niepublicznej opieki zdrowotnej… Otóż, wynikające ze skompromitowanej ustawy refundacyjnej przepisy dotkliwie utrudniają pracę całej służby zdrowia, a podobne relacje, jak te, „zaproponowane” przez NFZ w stosunku do lekarzy prywatnych, wywołują obawę, iż za chwilę będą dotyczyć wszystkich lekarzy i świadczeniodawców niepublicznej opieki zdrowotnej. Po prostu po tym, jak poprzedni szef NFZ lekceważył sobie zapewnienia Pana i ministra zdrowia, trudno nam zaufać nowemu szefowi tej instytucji – zwłaszcza, gdy urzędowanie zaczyna od zachęcania do płatnej denuncjacji… Po drugie - wynikaj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 6 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.