GW-Lekarka do ciężarnej: Recepty nie dam, bo protestuję

12
- Lekarka odmówiła mi recepty na lek refundowany, bo bierze udział w proteście przeciw działaniom NFZ - skarży się ciężarna pacjentka. - Kiedy zaczęłam domagać się swoich praw, usłyszałam, że mam zmienić lekarza. Mam wrażenie, że jestem zakładniczką protestujących medyków Pani Magdalena ma cukrzycę ciążową, co wiąże się z regularnymi kontrolami u lekarza oraz przyjmowaniem leków. Kilka dni temu poszła do poradni diabetologicznej przy toruńskim Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym. - Lekarka wypisała dwie recepty. Na tej na insulinę zaznaczyła, że przysługuje mi refundacja - opowiada kobieta. - Na drugiej, na paski do mierzenia poziomu cukru, już nie zrobiła takiej adnotacji, bo - jak oznajmiła - bierze udział w proteście lekarzy przeciwko posunięciom Narodowego Funduszu Zdrowia. Chodzi o ciągnący się od początku roku spór o nowe przepisy dotyczące wypisywania recept. Medycy protestują m.in. przeciw zapisom, które nakładają na nich obowiązek sprawdzania, czy pacjent jest ubezpieczony (w praktyce jest to niemożliwe) oraz przeciw karom finansowym za błędne wypisanie recepty. Chcąc wymusić na Funduszu zmiany w przepisach, odmawiają pacjentom wypisywania leków refundowanych, co dla tych oznacza, że za medykamenty muszą niekiedy płacić
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 12 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.