Drzewo mi się zwaliło na dom...
71
Jak tu nie wierzyć ,że jak się wali to się wali:)
01.07. odszedł mój kochany psiaczek.
06.07. straciłam wiarę w ludzi.
A dziś..wiatr zwalił ogromną topolę na mój dom na Mazurach.
Dodam,że ja z rodziną byliśmy w środku.
Olbrzymi huk,odgłos tłuczonego szkła..Właśnie sobie błogo przysypiałam..Zerwałam sie sprawdzić czy nic się nie stało mojemu synkowi,który pewnie spadł z rumorem ze schodów niosąc jakieś szklanki alibo coś innego..A on do mnie mówi:To nie ja,to drzewo się pr
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 71 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.