DLACZEGO? ależ proszę....

119
dlatego, że mało zarabiam i nie stać mnie na rezygnację z pracy prywatnej. nie na kredyty, nie na samochód, nie na mieszkanie, nie na luksus, tylko po prostu - trudno jest wyżyć z mojej pensji. i koniec. trudno mi żyć "bardziej ascetycznie", jak mi radzą niektórzy. jestem internistą z dużego miasta, gdzie jest duża konkurencja. robię, co mogę, żeby uciec z interny, ale aż tak dużego pola manewru żeby się od niej teraz uwolnić nie mam. nie idę do pracy przez kolejne 10 dni, ale ponieważ ABSOLUTNIE NIC SIĘ NIE DZIEJE w sprawie negocjacji - to po prostu nie mam nadziei na to, że cokolwiek się zmieni. mogę czekać, ale na co ? czy ktokolwiek przez ten czas zamierza coś dla mnie zrobić? biedronki postawiły ultimatum i nikt mi nie pomógł - zostawiono nas z sieciówek sam na sam z zarządem, a byliśmy najważniejsi. byliśmy podstawową bronią, ale nikt nie podał nam ręki, nie odwiesił protestu, nie zobowiązywał, nie mówił o zaostrzeniu. nie zamierzam słuchać przez resztę życia, ze przeze mnie upadł protest - spójrzcie raczej w kierunku tych, co podpisali przed li
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 119 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.