ZK OZZL wyjaśnia RPO powody odrzucenia przez lekarzy zapisów o karach w umowie na recepty

70
Bydgoszcz dnia 20 lipca 2012r. Pani Prof. Irena Ewa Lipowicz Rzecznik Praw Obywatelskich Szanowna Pani Profesor, Od ponad pół roku pacjenci w Polsce dotknięci są skutkami nowych przepisów dotyczących refundacji leków, w tym również nowych zasad wypisywania recept na leki refundowane. Na tym tle doszło również do ostrego konfliktu między lekarzami a rządem (i NFZ), którego przejawem był protest „pieczątkowy” w styczniu br. oraz – ostatnio - protest „receptowy”. Przedstawiciele rządu i NFZ odnosząc się do tych protestów, próbują przedstawiać lekarzy jako osoby, które chcą unikać odpowiedzialności za swoje działania i odrzucają wszelkie kompromisy, domagając się bezkarności. Taka ocena lekarzy jest oczywiście fałszywa i służy – naszym zdaniem – ukryciu rzeczywistych intencji rządu, jakim jest stworzenie atmosfery zastraszenia lekarzy wypisujących recepty na leki refundowane, aby lekarze – obawiając się kar niemożliwych do uniknięcia – ograniczyli do maksimum wypisywanie leków refundowanych, zastępując je lekami pełnopłatnymi. Takie zjawisko już zresztą ma miejsce. Jak wskazują badania rynku leków – udział leków pełnopłatnych, wypisywanych na receptę, wzrósł w roku bieżącym w stosunku do roku ubiegłego o niemal 20%. To tak, jakby o taki odsetek ograniczyć listę leków refundowanych. Zdajemy sobie sprawę, że wielu pacjentów i znaczna część społeczeństwa uzna ten wzrost jako skutek „protestu receptowego” i obrony przez lekarzy swoich egoistycznych, partykularnych interesów, dlatego chcielibyśmy zapoznać Panią z naszą oceną tego sporu. Przypominamy, że dotyczy on zapisów o karach umownych w nowym wzorze umowy upoważniającej lekarzy prywatnie praktykujących do wypisywania recept refundowanych, przedstawionym przez prezes NFZ panią Agnieszkę Pachciarz. Wbrew temu, co podają przedstawiciele rządu i NFZ lekarze nie uciekają od odpowiedzialności za wypisywanie recept refundowanych. Kłamliwe i celowo dezinformujące były tutaj wypowiedzi prezes NFZ, która dawała do zrozumienia, że lekarze np. nie chcą odpowiadać za prawidłowo prowadzoną dokumentację, albo za prawidłowo wystawioną receptę. Bardzo charakterystyczne było używanie przez prezes Pachciarz stwierdzenia, że „nie można zgodzić się na bezkarność lekarzy”, co sugerowało, że lekarze faktycznie takiej bezkarności się domagają. Nie wnikając w szczegóły chcemy Panią poinformować, że z katalogu 11 kar przedstawionych w przedmiotowej umowie, organizacje lekarskie nie akceptują jedynie dwóch! (Widać zatem wyraźnie, jak znacząca jest nasza gotowość do kompromisu. ) Pierwsza kara wysokość 200 złotych może być nałożona na lekarza „za nieprawidłowo wystawioną receptę”. Druga kara (dodatkowa do pierwszej), w wysokości 200 złotych może być nałożona „za ustalenie lub oznaczenie poziomu odpłatności niezgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami”. Na pierwszą karę nie godzimy się z powodu tego, że przesłanki jej nakładania są określone tak ogólnie, iż może to prowadzić do samowoli kontrolerów NFZ, którzy – wbrew dzisiejszym deklaracjom prezes NFZ – będą mogli nakładać na lekarzy kary za np. błąd literowy w nazwisku pacjenta lub w numerze PESEL. Takie błędy nie mają wpływu na odpowiednią realizację recepty i na uzyskanie przez chorego refundacji za lek. Mogą one jednak pojawiać się stosunkowo często, bo lekarz jest – w dzisiejszych warunkach – obciążony wielką ilością czynności biurokratycznych, a przecież jego podstawowym zadaniem jest diagnozować i leczyć chorych i temu przede wszystkim lekarze się poświęcają, a nie biurokracji. Nie jest jednak naszą intencją chronić tych lekarzy, którzy wypełniają recepty na tyle niestarannie, iż powoduje to dla pacjentów trudności w realizacji recepty lub w uzyskaniu przysługującej im zniżki. Dlatego organizacje lekars
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 70 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.