Dziadek Freud, jego nadgorliwi potomkowie a psychoza u pacjentki z SM

56

Nie wiem w sumie, czy bardziej to pytanie pasuje do dzialu "Psychiatria" czy do dzialu "Humor lekarski". Zalezy mi glownie na wypowiedziach Kolezanek i Kolegow utozsamiajacych sie z orientacja psychodynamiczna. Rzecz dotyczy pacjentki z SM, kilka dni temu wypisana z oddzialu neurologii po terapii rzutu SM metylprednizolonem, na stale interferon i wenlafaksyna. Przy przyjeciu w nocy zdezorientowana, agresywna, krzyczaca, niewspolpracujaca, kilka godzin w unieruchomieniu. Moje pierwsze spotkanie z pacjentka rano juz po zdjeciu unieruchomienia. Stoi nago, cieszy sie na moj widok, probuje mnie objac i pocalowac, nie chce przyjmowac tabletek bo truja, kawy tez nie chce bo truje. Mamy rok 1916. Poniewaz co drugi dzien wstrzykuje s

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 56 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.