Absurd w NFZ: Psychiatra ze stoperem

40
NFZ zaczął traktować porady psychiatryczne tak, jakby gabinet lekarski był taśmą w fabryce, a pacjenci butelkami, z których każdą kapsluje się w tym samym tempie. Nowy system rozliczania świadczeń psychiatrycznych to katastrofa. Przede wszystkim dla chorych Kujawsko-pomorscy psychiatrzy biją na alarm. Z nastaniem sierpnia Narodowy Fundusz Zdrowia zaczął rozliczać wizyty w poradniach według nowego systemu. I już są problemy. Pierwszy dotyczy płacenia za porady udzielone ponad limit. Przykład? Jeśli lekarz miał zapisanych na wtorek 15 osób, ale pojawił się dodatkowy pacjent, NFZ odmawia rozliczenia z poradnią całego dnia. Nawet wówczas, gdy nadlimitowy pacjent nie naraził Funduszu na dodatkowe koszty. - W naszej poradni nie wyrabiamy nawet kontraktu, bo mamy za mało lekarzy - mówi dr Ewa Kordyjak-Starczewska, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Lecznictwa Psychiatrycznego w Toruniu. - Nie ma więc groźby, że za przyjętych dodatkowo pacjentów będziemy chcieli dodatkowych pieniędzy, a i tak odmówiono nam rozliczenia 13 tysięcy porad. O wiele groźniejszy dla psychiatrii jest problem drugi. Kilka lat temu Ministerstwo Zdrowia ustaliło sztywne ramy czasowe wizyt: 15 minut wizyta kontrolna, 30 minut wizyta terapeutyczna, 45 minut - diagnostyczna. NFZ teraz dopiero zaczął się do ram stosować. Bardzo rygorystycznie. - Jeśli przyjdzie do mnie pacjent, który leczy się od jakiegoś czasu, czuje się dobrze i tylko potrzebuje recepty, a wizyta potrwa 10 minut zamiast kwadransa, nie mogę zaoszczędzonych pięciu minut poświęcić innemu choremu, który być może potrzebuje rozmowy dłuższej niż półgodzinna - tłumaczy dyrektor Kordyja
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 40 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.