Stefan prawde ci powie...

38
Bardzo mi sie podobal ten artykul, wiec tez go wkleje, co mi tam... "Trzeba się było ubezpieczyć" - powiedział kiedyś ofiarom klęski żywiołowej Włodzimierz Cimoszewicz i złamało to jego karierę. Premier Tusk nie jest taki głupi, żeby powtórzyć jego błąd. W ogóle się nie wypowiada, od spuszczania nabranych ludzi na drzewo ma pomagierów, takich jak chodzący doktorat z psychiatrii, Stefan Niesiołowski. Jak czytam, "szalony Stefan" pouczył był publicznie ludzi nabranych przez pana Plichtę vel Stefańskiego, że skoro uwierzyli w "gwarantowane lokaty" na kilkanaście procent, to sami są sobie winni. Oczywiście, śladem Stefana ruszyła natychmiast cała sfora prorządowych propagandystów: wystrzegając się mocnych sformułowań a la Cimoszewicz, na wszelkie sposoby sugerują jednak, że winni są oszukani ciułacze, ich naiwność, zaślepienie chciwością i pazerność na "gwarantowane" odsetki. W ten sposób do piramidy kłamstw, jaką jest całe nasze życie publiczne, dokłada się kolejne. Ludzie nie padliby ofiarą oszustwa, gdyby organa państwowe wywiązały się ze swych elementarnych obowiązków. Przypomnijmy krótko, co udało się w ciągu kilku dni ustalić dziennikarzom. Po pierwsze, że pan Plichta vel Stefański ma na koncie pięć wyroków sądowych za różnego rodzaju oszustwa. Cztery z nich to wyroki więzienia w zawieszeniu. Teoretycznie obowiązuje zasada, że jeśli ktoś ma wyrok "w zawiasach" i popełnia kolejne przestępstwo, to drugi dostaje już bez zawieszenia. Co więcej, odwiesza się także poprzedni i zarządza wykonanie obu kar łącznie. Jak widać, obowiązuje nie zawsze. Po drugie, prawo stanowi wyraźnie, że osoba skazana prawomocnie za przestępstwa finansowe nie może przez co najmniej pięć lat pełnić żadnych funkcji w zarządzie zajmujących się finansami instytucji. Ponieważ w momencie rejestracji spółki Amber Gold wnoszący o to założyciel i zarazem prezes miał już cztery takie wyroki, spółka została w ogóle zarejestrowana bezprawnie, tylko dzięki niewiarygodnemu niedbalstwu sądu. Po trzecie, prawo stanowi wyraźnie, że przyjmowanie lokat i w ogóle wszelkiego rodzaju depozytów finansowych od ludności jest działalnością zastrzeżoną dla banków. Przez kilka lat spółka Amber Gold demonstracyjnie łamała to prawo i szeroko ten fakt ogłaszała za pomocą kosztownych reklam, i nic. To znaczy - po czwarte - gorzej niż żeby nic. Komisja Nadzoru Finansowego już w początkach roku 2009 złożyła w tej sprawie formalne doniesienie do prokuratury. Prokuratura
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 38 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.