Przez kogo brakuje insuliny
17
Zadzwoniłam do 24 aptek, byłam w pięciu - pomagałam bliskiej osobie znaleźć lek, który zażywa od lat, by nie umrzeć. Jak tysiące innych Polaków. Leku w Polsce brakuje.
Chodzi o humalog - popularną insulinę za 40 zł i 84 gr. Tyle kosztuje w każdej aptece, bo od stycznia ceny leków są w Polsce urzędowo ustalone. I dobrze, ale Ministerstwo Zdrowia zapomniało przy tym zadbać o chorego. Zapomniało, choć producenci, prawnicy, eksperci rynku farmaceutycznego ostrzegali, jakie będą tego skutki.
A są następujące: producent humalogu - Eli Lilly - dostarcza do hurtowni ilość leku zaspokajającą polskie potrzeby (taki jest jego ustawowy obowiązek), ale z hurtowni lek do aptek nie wychodzi.
Dlaczego? Bo polska cena humalogu jest o wiele niższa niż np. w Niemczech i tamtejsi pośrednicy kupują z naszych hurtowni każdą ilość. Polowanie po Europie na cenową okazję to tzw. import równoległy. Hurtownie chętnie sprzedają za granicę, bo chcą zarobić - ustawa refundacyjna od stycznia obniżyła ich marże, ale obowiązują one tylko w obrocie z polskimi aptekami.
Przerzut do Niemiec to więc żyła złota. Jednak dotyczy to nie tylko insuliny i nie tylko Niemiec - okresowo brakuje w aptekach różnych leków na różne choroby.
Eli Lilly zapewnia, że dostarcza do Polski więcej leku niż kiedykolwiek - i ja w te zapewnienia wierzę. Producent nie ma interesu w skłanianiu chorego do przestawiania się na lek konkurencji.
A właśnie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 17 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.