stan realny vs stan virtualny, czyli nie każde złoto-co się świeci, czyli znalezione na blogu na onet.pl
2
"Jest wieczór.Sterana życiem matka-polka klapnęła w kuchni,trzymając pod domowym dresem gwizdnięty mężowi laptop.Dożywotni lokator nie załapał co się dzieje-siedzi a raczej zwisa z kanapy wlepiając wzrok w swój ołtarzyk,gdzie 20 facetów w krótkich majtkach z obłędem w oczach przepycha się chcąc kopnąć choć raz w jedyną jaką mają piłkę.
Nasza bohaterka łypie okiem w głąb mieszkania- a że lustracja wypada pomyślnie, JEJCION raczej nie okazuje oznak swej szczątkowej inteligencji-odpala neta…
I już nie ma zaniedbanej kobiety z rozczochranym skalpem w ciuchach z lumpexu. Z avika pręży się jędrne ciało wygięte w mocno zachęcającej pozie,wabiące ku sobie egzotyczną nazwą.Na stronie wizualizacje,co ONA potrafi zrobić,gdy już się tfaf
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 2 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.