Depresja?Otępienie?A może jakieś paskudztwo zakaźne??...

134
Problem kliniczny

Pacjentka, l.41, do 2010r. nic niepokojącego się z nią nie działo. Dzieciństwo: w porządku. Rodzice się opiekuńczy, bez nałogów, bez większych konfliktów. Z dzieciństwa pamięta, że miała taki "parasol ochronny" z powodu przewlekłych angin, przez które miała sporo absencji w szkole, nie wyjeżdżała na wakacje,itp. Natomiast nigdy nie miała problemów z nauką, materiał z czasu absencji po powrocie do szkoły nadrabiała szybko, bez problemu. Dorastanie: Po Szkole Podstawowej poszła do Liceum Ekonomicznego.Potem za pierwszym razem zdała maturę. Skończyła Studia Ekonomiczne w trybie zaocznym, ma licencjat. Dorosłość: Dość szybko założyła rodzinę;wyszła za mąż, urodziła syna i córkę, którzy aktualnie studiują. Nie miała z nimi nigdy poważnych problemów. Szybko też podjęła pracę; pracowała jako księgowa przez prawie 20 lat, 3-krotnie w tym czasie zmieniając pracę,ale z racjonalnych powodów(np.przeprowadzka). Nigdy żaden z przełożonych nie miał uwag do jej pracy, miała zawsze dobry kontakt z innymi. W 90-tych latach była ofiarą wypadku drogowego; nie ze swojej winy, prowadziła spokojnie samochód, uderzyło w nią inne auto, miała krwiak podskórny, nie pamięta, co się działo tuż po wypadku, chyba straciła na chwilę przytomność, ale zataiła to przed lekarzem pogotowia, bała się,żeby nie wzięli jej do szpitala, ponieważ opiekowała się sama dziećmi, bo mąż był za granicą. Nie było wówczas TK, po kilku latach miała silne bóle głowy, miała zrobiony tomograf, ale "chyba nic nie wyszło". Nigdy nie nadużywała alkoholu, nie paliła papierosów, nie miała świadomego kontaktu z narkotykami. Nie było okresów wzmożonego nastroju i napędu. Kilka lat temu leczyła się na nadciśnienie, ale od kiedy "zachorowała psychicznie", ciśnienie się unormowało. Kiedyś chorowała często na anginy, bolały ją przy tym też stawy, ale odkąd "zachorowała psychicznie", to ustąpiło. Neguje przewlekłe choroby somatyczne, nie bierze "internistycznych" leków. Pamięta, jak 2 lata temu Policja zgarnęła grupę studentów, wracających z imprezy,był tam też jej syn...a przecież on nigdy nie miał zatargów z Policją i zabrali ich na "wytrzeźwiałkę"...bardzo się tym przejęła...pojawiły się wówczas problemy z pamięcią, z koncentracją, nie chciała wychodzić, izolowała się od wszystkich, zalegała cały czas w łóżku, wówczas miała problemy ze spaniem.Wtedy za namową matki i córki poszła po raz pierwszy do Poradni Zdrowia Psychicznego,coś lekarz jej zapisał, ale nie pamięta, co brała. Leki raczej nie pomagają, mimo, że systematycznie bierze leki. Nie potrafi jednak dokładnie podać, jakie konkretnie leki i w jakich dawkach bierze...po namyśle jednak sobie przypomina. Twierdzi, że brała lit, teraz chyba nie bierze, nie pamięta, kiedy był zdjęty. Przez ten rok czasu mimo systematycznego leczenia jest coraz gorzej; pracuje w księgowości, ostatnio przestaje sobie radzić w pracy, zdarzają się pomyłki, pojawiły się skargi do dyrektora, pamięta jedną rozmowę z dyrektorem, który stwierdził,że musi coś

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 134 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.