Służba zdrowia w Koszalinie. Choruj, jeśli masz czas

0
– Wrzesień 2014 – usłyszą pacjenci, którzy potrzebują porady endokrynologa w Koszalinie. Taki termin wyznacza im poradnia przy koszalińskim Szpitalu Wojewódzkim. To kpina. Mam guzki na tarczycy, złe poziomy hormonów tarczycowych, czuję się fatalnie. Potrzebuję pomocy specjalisty. I mam na nią czekać dwa lata?! – pyta oburzona Grażyna Kiedrowska, mieszkanka Koszalina. – Zostaje wizyta prywatna, ale to straszne koszty. Będę musiała z własnej kieszeni zapłacić nie tylko za wizytę, ale także za pozostałe badania, USG, być może punkcję. Uzbiera się z kilkaset złotych – załamuje ręce. Kolejki do endokrynologów są olbrzymie. Ale niestety, nie tylko do tych specjalistów. Bez pomocy przez kilka miesięcy są też ci, którzy potrzebują konsultacji urologa. – Marzec przyszłego roku – słyszymy w rejestracji urologicznej koszalińskiej polikliniki. Niestety, w innych przychodniach dużo lepiej nie jest. – W ramach NFZ rejestrujemy na luty 2013 – to informacja z przychodni Uromed w Koszalinie. Chorym na serce przy próbie rejestracji do kardiologa też może skoczyć ciśnienie. W Poliklinice na ten rok zakończono rejestrację. Można próbować dowiadywać się o jakieś wolne miejsce, ale nikt nie gwarantuje, że się znajdzie. Lepiej jest w przy
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.