Panie doktorze nic nie jem, a nie chudnę i tyję nadal? Zygmunt Trojanowski
2
Jest powszechnie przyjętym zwyczajem akademickim, a tak było za moich czasów, gdy ktoś stawiał w tytule swojego wystąpienia tezę kliniczną, to trzymał się tematu i wedle swojej najlepszej wiedzy i doświadczenia starał się swoją wizję i przemyślenia tematu uzasadnić i ewentualnie obronić. Dr M. Białkowska, znany wykładowca dyżurny na wszelkie tematy związane z żywieniem a także, czego sam doświadczyłem osobiście, obrońca dawno straconych pozycji w odniesieniu do anorektyków, miała za zadanie wykazać podczas VI Kongresu Akademii po Dyplomie (kierownicy naukowi profesorowie: L.Czupryniak i D. Moczulski), dlaczego pacjent nie chudnie, mimo że twierdzi, że nic nie je? Zręczne kompendialne ujęcie powierzchownej wiedzy i obiegowych opinii na różne tematy związane z patologią dodatniego bilansu energetycznego organizmu nie zmieniają faktu, że wystąpienie było nie na temat. Patologia długotrwałego odkładania depozytów tłuszczowych jest problemem złożonym i nie tylko i nie przede wszystkim medycznym: bromatologicznym, socjalnym, psychologicznym i psychiatrycznym, socjoekonomicznym, zmian kulturowych, public relation, sztuki kulinarnej, selekcji żywności, bilansowania energetycznego, leczniczego treningu mięśniowego, technik alimentacji, leków inklinujących do lipomatozy, współistniejącej patologii utrudniającej odtłuszczenie ciała, behawioru żywienia i wielu innych. Wysłuchałem tej prezentacji i odniosłem wrażenie, że jest to wykład dla studentów medycyny. Ciekawe i palące problemy do rozwiązania związane bezpośrednio z ambitnym tytułem wystąpienia albo nie zostały w ogóle podjęte, albo ledwie zaanonsowane. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że albo gremium odpowiedzialne za poziom naukowy kongresu nie spełniło swojej roli, albo jest to kolejne odkurzone nie sprawdzone wystąpienie. Komercyjne wykłady, za które publiczność musi płacić, powinno zobowiązywać do najwyższego i aktualnego poziomu. To wystąpienie, a także innych wykładowców nie spełniło nie tylko moich oczekiwań. Dobrze się stało, że nie byłem na tym kongresie, bowiem znowu doszłoby do oskarżania mnie o pozamerytoryczne pieniactwo. W ten sposób często próbuje się usprawiedliwiać braki w należytym przygotowaniu wystąpienia. To jest lekceważenie publiczności, jako mało rozgarniętych lekarzy, którzy stoją w miejscu i nie rozwijają się. W wielu wystąpieniach, a odniosłem takie wrażenie, brakowało mi akcentów stricte praktycznych, w których lekarz praktykujący w specjalistce ambu
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 2 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.