Moja wstępna ocena gliptyn (inhibitorów DPP-4) w leczeniu cukrzycy typu 2 Zygmunt Trojanowski

1
Wnioski: Firmy farmaceutyczne wypuszczają na rynek nowe leki, które skutecznością nie przewyższają starych. Mówienie o przełomie w leczeniu cukrzycy typu 2, o nowych lekach przyczynowych w odniesieniu do gliptyn czy leków inkretynowych w ogólności to bajdurzenie klinicznych showmanów. Stanowią one uzupełnienie, nie alternatywę, poszerzają pulę leków przeciwhiperglikemicznych w leczeniu zespołu metabolicznego z cukrzycą oparte na wzmocnieniu efektu inkretynowego osi jelitowo–trzustkowej. Wybrane leki z tej grupy (wildagliptynę i sitagliptynę) stosowałem od początku ich dostępności w Polsce z miernym skutkiem w wybranych grupach, lepiej sytuowanych moich podopiecznych. Mam wyrobiony pogląd o ich pozycji w spectrum dostępnych leków w mojej specjalności. Ich skuteczne zastosowanie wymaga dużego doświadczenia, umiejętnego kojarzenia z innymi grupami leków przeciwhiperglikemicznych i hipoglikemizujących. Metodycznego, holistycznego podejścia do problemu z mocnym akcentem na metody pozafarmakologiczne. Nie podjęcie w należyty sposób tych procedur leczniczych doprowadza lekarza do rozczarowania, a pacjenta do zniechęcenia w kontynuowaniu leczenia gliptynami. To musi być przemyślana decyzja oparta na klinicznym myśleniu patogenetycznym. W innych okolicznościach przypomina to dawanie małpie brzytwy. Najciekawsze jest nie to, jakie cele lecznicze możemy przy ich zastosowaniu osiągnąć doraźnie, lecz sposób, w jaki mogą w przyszłości przyczynić się do stępienia postępu choroby cukrzycowej, w jakim stopniu przy ich pomocy możemy oszczędzać aparat wyspowy i kiedy znajdą swoje posadowienie w prewencji? Nie ma żadnych powodów dla podbijania bębenka o rzekomej dużej skuteczności i plejotropowym działaniu gliptyn przez zjazdowych celebrytów. Przeciwnie, istnieją uzasadnione powody do ostrożności w ich stosowaniu, bowiem odległe skutki są w dalszym ciągu czarną skrzynką. Nie jest dobrze rozpoznana immunogeneza stosowania inkretynomimetyków i rzeczywisty profil bezpieczeństwa w odległym spostrzeganiu. Szereg działań ubocznych jest ich istotną wadą, a ekspresja receptorów dla gliptyn w różnych narządach może okazać się niebezpieczna. Uzasadnienie: 2 września 2012 roku minie 5 lat od zarejestrowania pierwszej gliptyny w Europie. Wiadomo, że działają poprzez inhibicję mniej lub bardziej wybiórczo, aktywności dipeptydylopeptydaz. Te ostatnie są nieswoistymi enzymami proteolitycznymi z grupy seryn. Enzymy te występują powszechnie w organizmie człowieka. Powodują proteolizę wielu różnych hormonów, cytokin, peptydów regulacyjnych, zawierających prolinę i alaninę, w tym również hormonów inkretynowych. W wyniku zablokowania funkcji enzymów proteolitycznych dochodzi do wzrostu stężenia ich substratów w surowicy, czego konsekwencją mogą być istotne zaburzenia funkcji wielu narządów i układów. Czas pokaże, w jakim stopniu wysoka selektywność i wybiórczość działania gliptyn, dotyczy wyłącznie DPP-4 w odniesieniu do inkretyn, a w jakim stopniu zaburzają one mechanizmy działania wielu peptydów aktywnych w wiel
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 1 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.